Pożar na terenie ruin zabytkowego młyna Lelitów. Czy to podpalenie?

W nocy 27 kwietnia płonęły zarośla pomiędzy rzeką Dłubnią a pozostałościami po zabytkowym młynie. Szybko rozprzetrzeniający się ogień płonął kilkanaście metrów od murów budynku.

Na ogień szybko zareagowali strażacy, którzy ugasili pożar. Niewiele jednak brakowało, żeby płomienie przeniosły się na zabytkowy obiekt lub przedarły się przez rzekę do okolicznych zabudowań. Straż pożarna bada okoliczności pojawienia się ognie.

 

To nie pierwszy pożar tego miejsca w ostatnim czasie. W nocy z 12 na 13 marca tego roku piętnaście minut po północy – 3 zastępy gaśnicze z jednostki ratowniczo-gaśniczej Szkoły Aspirantów gasiły pożar więźby dachowej. Ogień wybuchł tam również w 2010 r. W akcji brało udział 14 zastępów straży pożarnej.



Z kolei w nocy z piątku na sobotę (25 na 26 kwietnia) przy ul. Bulwarowej wybuchł pożar drewnianego budynku, w którym swego czasu mieszkał opat mogilski. Z chałupy zostały tylko zgliszcza. Część nowohucian uważa, że ostatnie pożary to sprawa podpalacza. Na razie jednak straż pożarna  i policja nie potwierdzają tych informacji.




Polecane Video

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *