Dron sprawdzał, kto na Wzgórzach Krzesławickich łamie zakaz palenia węglem

W środę 6 listopada nad ulicami Wańkowicza, Łazową, Kantorowicką i Burzową można było zobaczyć drona. Kilkugodzinna kontrola, której towarzyszył patrol straży miejskiej nie wykazała przypadków używania zabronionych paliw.

– Kontrole prowadzone są m.in. z użyciem bezzałogowego statku powietrznego wyposażonego w głowicę pomiarową pozwalającą w niezwykle precyzyjny sposób wskazać miejsce, w których wykryto zanieczyszczenia. Pomiar podstawowych parametrów, w tym poziom zanieczyszczeń pyłami PM2.5 i PM10 jest wykonywany natychmiastowo, a następnie przekazywany do naziemnej stacji kontroli – mówi Jan Urbańczyk, dyrektor wydziału ds. jakości powietrza jednostki koordynującej realizację systemu kontroli palenisk i organizującej badania przy użyciu drona.

 

Badania prowadzone są przez zespół składający się z operatora drona, pracownika wydziału ds. jakości powietrza oraz funkcjonariusza straży miejskiej, dzięki czemu w przypadku wykrycia wykroczenia możliwe jest natychmiastowe przeprowadzenie kontroli.

 

Przypominamy, że w przypadku stwierdzenia wykroczenia kontrola może zakończyć się pouczeniem, mandatem karnym od 20 zł do 500 zł, a nawet grzywną w wysokości do 5 tys. zł, w przypadku odmowy przyjęcia mandatu i skierowania sprawy do sądu.

 

Badania z użyciem bezzałogowego statku powietrznego potrwają do 10 grudnia 2019 r.

 

Zdj. Straż Miejska Miasta Krakowa



Polecane Video

Komentarze

Czyżby oszuści się zorientowali? 11.11.19, 18:40:12

Było nad budowami latać. I tam, gdzie np gołębniki oraz domy bez numerów, a gdzie ludzie normalnie są cały czas. Szczególnie, gdy jest zimno i ciemno. Nam się tu w kilka osób z różnych domów nie wydawało, bo było co ileś wieczorów i w nocy czuć specyficzny smród palenia drzewem, trawą itd, co się usuwa tam, gdzie są budowy, czy co samo rośnie i da się spalić. Straż miała zgłoszone wcześniej, aby coś z tym zrobić, bo nie po to od razu wymieniliśmy tu piece, aby coś takiego wdychać. Nawet mama faceta, który jest policjantem mówiła mi niedawno "ale ktoś tu czymś pali po nocach". Mieszka kawałek dalej. To samo czuła wówczas moja mama, mąż i też się denerwowali, że wszyscy się tu od razu zastosowaliśmy, wymieniliśmy piece, więcej płaci się za grzanie, a ktoś oszukuje w okolicy. Być może oszuści zorientowali się, że są kontrole, bo ostatnio nie było czuć tego palenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *